Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KOSMETYKI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KOSMETYKI. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 września 2013

PAESE Manifesto pomadka w płynie

Pomadkę Manifesto dostałam w PAESE BOXie. Od razu skradła moje serce.


Posiadam odcień nr 904. Określiłabym go jako ciemno malinowy.
Cena: 22,90 zł / 9 ml

Szminka, bo tak ją mogę nazwać, jest na pewno mocno kryjąca. Po nałożeniu na usta trzeba odcisnąć ją w chusteczkę, wtedy staje się matowa i wnika w usta. Inaczej tworzy dość płynną mazię i może wykroczyć poza zarys ust.

Jej trwałość to do 5-6 godz nawet przy jedzeniu i piciu.

Moje usta potrzebują ciągłego nawilżenia. Taki ich urok. W związku z tym, nałożenie na nie jakiekolwiek szminki, to nieestetyczny problem - piękne, kolorowe, suche skórki. Manifesto robi z moimi ustami cuda. Czuję wyraźnie, że są nawilżone. Suche skórki im nie straszne.

Chętnie, jak tylko znajdę stoisko z PAESE, zaopatrzę się w inne kolory. A jest w czym wybierać. Same zobaczcie.

Kolory, pigmentacja i konsystencja przypominają mi trochę farbki do ust ze Sleek'a.

I moja facjata z malinką na ustach ;)


Ciekawa jestem jakie jest Wasze zdanie na temat tej szminki :)


niedziela, 22 września 2013

Max Factor Face Finity All day flawless 3 w 1. Podkład idealny?

Żaden, choćby najpiękniejszy makijaż nie będzie wyglądał idealnie przy niewyrównanym kolorycie cery i zniwelowaniu jej niedoskonałości podkładem, czy chociaż pudrem. 
Jak dla mnie i zapewne dla większości z Was podkład jest kosmetykiem obowiązkowym w makijażu. Często szukamy, przebieramy, testujemy i oczekujemy cudów od podkładów.
Na tapetę kieruję dziś podkład Max Factor Face Finity All day flawless 3 w 1. Czy jest on dla podkładem idealnym? 



Zapraszam do lektury.

Słowo od producenta:
Podkład Face Finity All Day Flawless 3 w 1 trzyma się tak długo, jak baza pod makijaż, ukrywa niedoskonałości, jak korektor, a podkład w płynie z filtrem SPF 20 nadaje perfekcyjny efekt wykończenia.
  • Nieskazitelne wykończenie makijażu, które trwa przez cały dzień
  • Baza pod makijaż ułatwia przyczepność
  • Korektor ukryje niedoskonałości i zapewni nieskazitelny wygląd Twojej skórze
SKŁADNIKI dla ciekawskich:

Aqua, Cyclopentasiloxane, Propylene Glycol, Talc, Dimethicone, Phenylbenzimidazole Sulfonic Acid, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Sodium Chloride, PEG/PPG-18/18 Dimethicone, PVP, Benzyl Alcohol, Phenoxyethanol, Sodium Hydroxide, Ethylene/Methacrylate Copolymer, Trihydroxystearin, Arachidyl Behenate, Methicone, Silica, Sodium Benzoate, Synthetic Wax, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Hexyl Laurate, Polyglyceryl-4 Isostearate, Isopropyl Titanium Triisostearate, Ethylene Brassylate, Polyethylene, [+/- CI 77891, CI 77492, CI 77491, CI 77499


W PL występuję w 5 wariantach kolorystycznych:
47 NUDE
55 BEIGE
60 SAND
75 GOLDEN
80 BRONZE

Tymczasem za granicą:


 Bez komentarza..


Recenzowany Face Finity w kolorze nr 45 WARM ALMOND.

Opakowanie: przezroczysta, szklana buteleczka pozwalająca kontrolować ilość produktu, dozownik z pompką typu "twist open/close" dzięki czemu zabezpieczamy podkład przed zbędnym wylewaniem się. Pompka dozuje odpowiednią ilość podkładu. Już przy delikatnym wciśnięciu dozuje kropelkę. Niestety problem zaczyna się, gdy podkład jest na wykończeniu, a pompka nie zgarnia resztek z dna. Nie możemy też, co oczywiste, zebrać resztek ze ścianek opakowania, co przy podkładach w tubce, czy słoiczku nie stanowi problemu. Zatem, wyrzucamy dość sporo produktu, ze względu na brak możliwości wydostania go do końca.

Konsystencja: płynna, śliska i dość oleista w dotyku, dzięki czemu bez najmniejszego problemu rozprowadza się na twarzy bez różnicy, czy rękoma, czy pędzlem. Dość szybko stapia się z cerą do zupełnego matu.  Myślę, że to zasługa silikonu, znajdującego się na drugim miejscu w składzie tj. Cyclopentasiloxane, który jest silikonem lotnym. Wystarcza niewielka jego ilość przy rozprowadzić na całej twarzy.



Efekt: Podkład idealnie stapia się z cerą nie tworząc efektu maski. Cera wydaje się być świeża i wypoczęta. Ma dość dobre krycie. Niweluje wszelkie zaczerwienienia i podkówki pod oczami. Jednak przy cerze trądzikowej z wypryskami przyda się korektor. Nie podkreśla suchych skórek i nie wysusza cery. 
Na twarzy utrzymuje się spokojnie cały dzień. Nakładam go o godz. 7 rano, czasami zmywam ok. godz. 23 i uwierzcie - mam co zmywać! Nie zmienia koloru w ciągu dnia i nie powoduje efektu świeczki ;) Co dla mnie istotne - nie zapycha i czuję, że moja skóra oddycha.



Cena: ok. 60 zł/30 ml (w drogeriach), 35-45 zł (allegro i stoiska z importowanymi kosmetykami)

Podsumowanie: Jest to jedyny podkład, który zużyłam w ilościach hurtowych. Dopóki nie pojawił się Max Factor nie miałam ulubionego podkładu. Każdy był dobry tylko na chwilę, albo i w ogóle. Największy problem, który miałam, to przetłuszczanie się cery już po kilku godzinach i wrażenie tłustego, mokrego filmu na twarzy, co nie było komfortowe. Dopiero ten podkład sprawił, że nie czuję podkładu na twarzy.

Swoje egzemplarze kupuję w CH Marywilska (inf dla warszawianek) na stoiskach w cenie 35 zł i kolorze idealnym dla mojej cery tj. 45, niedostępnym w drogeriach. Mogę w 100% ręczyć, że produkt niczym nie różni się od tego dostępnego w sklepach, ponieważ mój pierwszy był zakupiony w Rossmannie. Dopiero później zaryzykowałam i przekonałam się, że nie warto przepłacać. Poza tym kolory dostępne w drogeriach nie nadają się dla bladolicych. Najjaśniejszy odcień 47NUDE okazał się dla mnie zbyt pomarańczowy i wyraźnie odcinał się od szyi. Zatem jeśli macie jakieś obawy przed zakupem go na allegro, bądź w drogeriach internetowych w kolorystyce niedostępnej w PL, bez obaw kupujcie.

Podkład chyba nie robi furory, albowiem mało widuje opinii w sieci, na KWC też nie zbiera samych pochwał. W dodatku coraz trudniej mi go dostać, bo jak usłyszałam od jednej pani "jest bardzo kiepski, nie sprzedaje się".

Czy któraś z Was miała lub ma z nim do czynienia? Jak wrażenia?

Mam  jeszcze do Was pytanie, czy zechciałybyście poczytać co nieco o soczewkach kontaktowych i ich pielęgnacji?


P.S. Zdjęcie tytułowe wykonałam za radą MALLENE :)





czwartek, 25 lipca 2013

ZIAJA PRO :: Maska oczyszczająca z glinką zielonką + mikrodermabrazja

Zacznę od tego, że gdy zobaczyłam w pobliskiej galerii handlowej stacjonarny sklep Ziaji oniemiałam i od razu do niego poleciałam. Cóż za nowość i niespodzianka! Ziaja wreszcie postawiła na marketing i zaczęła dbać o swój wizerunek. Ziaja otwiera sklepy stacjonarne, a nie jak do tej pory przystała jedynie na sklepie internetowym, bądź wybrakowanych, mimo rozszerzania oferty, ilościach kosmetyków w drogeriach.

Pamiętam kiedy pierwszy raz spotkałam się z serią Ziaja Pro dedykowaną dla - jak określa producent - profesjonalistów i gabinetów kosmetycznych. Jedyny sklep w Warszawie (wtedy na ul. Targowej przy CH Wileńska) posiadał w ofercie te produkty dostępne dla wszystkich. Zakupiłam wtedy wielką butlę (500 ml) żelu do mycia twarzy za niecałe 10 zł. Frajda! Jakiś czas później okazało się, że ograniczono sprzedaż serii jedynie do jej zastosowania. Bez certyfikatu kosmetologa o zakupie można było zapomnieć.

Ziaja poszła po rozum do głowy i w chwili obecnej znowu można zakupić kosmetyki z tej serii bez żadnego papierka. Chwała im za to!

O masce oczyszczającej naczytałam się w internecie wiele dobrego w czasach, gdy już nie można było jej dostać. Zatem, gdy teraz wparowałam jak szalona do Ziaji postanowiłam ją sobie zafundować.


Słowo producenta:
Maska głęboko złuszcza martwe komórki naskórka i dokładnie oczyszcza pory. Absorbuje nadmiar sebum, działa ściągająco, oraz wyraźnie zmniejsza rozszerzone pory.
Substancje aktywne: glinka zielona, mikrokryształki tlenku glinu, kompleks protein mlecznych.


Skład:
Aqua (Water), Octyldodecanol, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Alumina, Glycerin, Cetyl Alcohol, Illite, Titanium Dioxide, Dimethicone, Polyacrylamide, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Hydrolyzed Milk Protein, Propylene Glycol, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Stearyl Alcohol, Diazolidinyl Urea, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Parfum (Fragrance), Linalool, Limonene, Alpha-Isomethyl Ionone, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Citric Acid, CI 42090 (FD&C Blue No.1).

 Pojemność:
250 ml

Cena:
 To co mnie przeraziło w sklepie - 30 zł! Na allegro to koszt ok. 20 zł.


Działanie:
Na KWC maska zbiera średnie opinie. Sporo osób skarży się na zapychanie, które według mnie wynika z niewłaściwego sposobu użycia. Producent zaleca nałożenie grubej warstwy maseczki i okrężnymi ruchami masowanie twarzy od 5 do 10 minut. Drobne kryształki tlenku glinu działają jak delikatny peeling. Dzięki temu zabiegowi cera na pewno nie będzie zapchana. Maski używam od ok. miesiąca 2 razy w tygodniu, masując twarz 5 minut. Myślę, że to jej zasługa, iż wreszcie pozbyłam się wągrów na nosie, a moje przebarwienia trądzikowe bledną.
Nie mogę wypowiedzieć się co do właściwości ograniczenia wydzielania sebum, albowiem już przed zastosowaniem maski, moja cera była i jest dość sucha oraz nie przetłuszcza się.
Produkt jest na pewno bardzo wydajny. Poniżej na zdjęciach widać zużycie przy wspomnianej częstości stosowania jej. Myślę, że starczy mi jeszcze na bardzo długo.



Jeśli będziecie miały okazję kupić maskę polecam spróbować.


czwartek, 18 lipca 2013

Pielęgnacja ciała :: LUKSJA CARE PRO ulubione mleczko pod prysznic

Nie powinno się takich rzeczy pisać od samego początku, ale... Może to nie będzie zbyt górnolotny wpis zważywszy, iż blog jest i tak jakby go nie ma. Obserwatorów praktycznie brak. Każdy jednak od czegoś zaczynał. Planuję w najbliższym czasie zrobić małe rozdanie. Jak na początek myślę, że to będzie dobre rozwiązanie :)
Wracając jednak do rzeczy. Na rynku kosmetyków do pielęgnacji ciała ostatnio wrze od nowości żeli pod prysznic połączonych z balsamem do ciała. Kolejne nowości typu "all in one". Najpierw kremy BB, teraz już wszystko jest BB, a nawet CC. Nawet płyny do higieny intymnej zaczynają być BB i z zawartością cennego olejku arganowego (kolejny chwyt!). Pytanie w jakim celu olej arganowy "tamtym" okolicom...

Skuszona promocją w NATURZE i zapachem zakupiłam świeżutki, jeszcze ciepły żel do ciała ZE SKŁADNIKAMI balsamu do ciała (zwracam uwagę na nazwę! - to tak jak jogurt o smaku truskawkowym - NIE z truskawkami!).



Mleczka (żele) LUKSJA CARE PRO występują w 4 wariantach:

  • Soften - mleczko owsiane
  • Nourish - olej z pestek dyni
  • Restore - masło Shea
  • Enrich - olej sezamowy

Wszystkie pachną obłędnie. Zdecydowałam się na wersję z mleczkiem owsianym. Zapach jest bardzo przyjemny i relaksujący.




Dostępne są w dwóch pojemnościach 250 ml  / ok. 7 zł i większa butelka 500 ml / ok. 12 zł.

Co do samych właściwości mleczka.
Konsystencja: w miarę gęsta, nie przecieka przez palce. Bardzo dobrze się pieni. Wystarcza nawet niewielka jego ilość.

Właściwości nawilżające: Po umyciu tym mleczkiem moja skóra faktycznie jest mięciutka w dotyku. Czuć wyraźne nawilżenie, mimo iż mam strasznie twardą wodę.



Nie wnikam w skład tego mleczka i to, czy zawiera składniki balsamu, czy nie, bo w mojej ocenie jest to czysty chwyt reklamowy.
Żałuję tylko, że zapach nie utrzymuje się na skórze.
Nie mnie jednak spróbuję pozostałe wersje, bo mleczko samo w sobie jest bardzo dobre. Uwielbiam zmieniać żele pod prysznic, ale przy tym na razie pozostanę.
Jeżeli będziecie miały okazję spotkać go na półce, polecam wypróbować! :) *



*Niniejszy wpis NIE JEST wpisem sponsorowanym! 



czwartek, 19 lipca 2012

Kosmetyka na dziale spożywczym :: Soda


... czyli magiczny proszek w niskiej cenie. Dzisiejszy post o sodzie oczyszczonej, której zalety zna pewnie każda pani domu. Ale nie każdy zdaje sobie sprawę z całej szerokiej gamy jej zastosowania. Sprawdza się chyba we wszystkich dziedzinach życia - w kuchni, podczas prania, jest drogocenna dla zdrowia, ma zbawienny wpływ na skórę.
Chyba każdy zna zastosowanie sody oczyszczonej jako środek wybielający do prania. Jest również sposób wybielania zębów sodą, ale tego raczej nikt nie poleca ze względu na to, iż niszczy się szkliwo i w efekcie robimy sobie więcej krzywdy niż pożytku.
Z odrobiną sody można doprowadzić do porządku cały dom: umyć okna, uprać dywany, wyczyścić srebra, zlikwidować plamy z herbaty i kawy, usunąć brzydki zapach z butów, odświeżyć zapach w szafie, doczyścić żelazko, usunąć brzydki zapach z lodówki, zlikwidować roztocze i kurze w materacu.
Zastosowanie sody jest przeogromne. Wystarczy tylko wpisać hasło w wyszukiwarkę i na pierwszej lepszej stronie pojawia nam się długa lista do celów, których możemy ten środek użyć.
Ale do czego dążę tym długim wstępem...
Od jakiegoś czasu stosuję sodę jako maseczkę do twarzy. Podobno ma działanie antybakteryjne, złuszczające, oczyszczające, przywracające skórze jej prawidłowe pH, świetnie matuje cerę. Muszę przyznać, że do tego wszystkiego świetnie jest sprawdza. Co 2-3 dni wieczorem po każdym myciu buzi nakładam maseczkę z sody na max. 10 min. Do jej zrobienia nie potrzeba nic więcej jak wodę i sodę. Wysypuję na rękę odrobinę (ok. 1 łyżeczkę do herbaty) sody, dodaję kilka kropel wody, tak by zrobiła się pasta i wmasowuję na wilgotną skórę twarzy. Maseczka ta szybko przysycha i soda zaczyna osypywać się z twarzy dlatego, gdy przed upływem czasu zdąży wyschnąć można twarz skropić wodą. Po wyczekanych 10-ciu minutach zmywam kolistymi ruchami sodę w letniej wodzie. Efekty? Twarz wyraźnie wygładzona, pory zamknięte, wysusza wszelkie niespodzianki, szybciej goją się ranki. Mogę rzec, że soda działa jak peeling enzymatyczny i jest bezpieczna dla skóry trądzikowej, ponieważ nie musimy przez długi czas ścierać naskórka drobinkami, a jedynie nakładamy je na twarz.
Zaczęłam się też zastanawiać, czy to efekt sody, czy całej serii kosmetyków, które aplikuję na twarz m.in. na noc Brevoxyl.
Mam cerę mieszaną, z tendencją trądzikową, tzn. często pojawiają mi się zaskórniki zarówno zamknięte jak i otwarte, podskórne gule, rozszerzone pory-to moja zmora. Ale zabieg ten stosowany od kilku tygodni jakby poprawił stan cery. Pojawia się mniej niespodzianek, jest ona mięciutka w dotyku i wyrównana.
Polecam spróbować! Biedy raczej trudno sobie narobić, koszt też niewielki, bo tracicie aż 1,50 zł, a ile można zyskać! :)